
Wyobraź sobie taką scenę: świadek staje za lustrem weneckim, patrzy na cztery osoby ustawione w rzędzie i po chwili wskazuje jedną z nich. Tę. Od tego momentu konkretny człowiek przestaje być przypadkową osobą i staje się głównym podejrzanym. Brzmi jak scena z filmu, ale to codzienność polskich komend policyjnych. Problem polega na tym, że okazanie osoby należy do tych czynności procesowych, w których łatwo o pomyłkę. Pamięć świadka bywa nieostra, organy ścigania potrafią nieświadomie sugerować odpowiedź, a sam dobór osób przybranych do okazania nierzadko narusza przepisy. W tym tekście pokażemy Ci, jak wygląda okazanie zgodne z prawem, gdzie najczęściej rodzą się błędy i co możesz zrobić, jeśli zostałeś błędnie rozpoznany jako sprawca.
Okazanie to czynność procesowa, podczas której świadek lub pokrzywdzony ma wskazać osobę, którą wcześniej widział w związku z przestępstwem. Podstawą prawną jest art. 173 Kodeksu postępowania karnego oraz rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z 2003 r. w sprawie warunków technicznych przeprowadzenia okazania.
Przepisy stawiają konkretne wymogi. Osoba rozpoznawana musi zostać okazana wspólnie z co najmniej trzema osobami przybranymi. Te osoby powinny być w zbliżonym wieku, mieć podobny wzrost, sylwetkę, ubiór i ogólny wygląd. Świadek przed okazaniem musi zostać przesłuchany na okoliczność wyglądu sprawcy oraz okoliczności, w których go widział. Po zakończeniu czynności składa oświadczenie, czy rozpoznaje osobę i na jakiej podstawie.
W praktyce prawnicy wielokrotnie spotykają się z sytuacjami, gdy te warunki są łamane. A każde naruszenie procedury otwiera drogę do podważenia dowodu z okazania.
Okazanie może przybrać kilka postaci:
Każda z tych form rządzi się własnymi zasadami, ale wszystkie mają jeden wspólny mianownik. Świadek nie może być w żaden sposób naprowadzany na konkretną osobę.
Pamięć ludzka nie działa jak nagranie wideo. To zaskakujące, ale nasz mózg nie zapisuje wiernie tego, co widzimy. Zamiast tego rekonstruuje wydarzenia za każdym razem, gdy je sobie przypominamy. A im więcej razy wracamy myślami do tej samej sytuacji, tym bardziej wspomnienie się zmienia.
W psychologii zeznań świadków funkcjonuje pojęcie pamięci rekonstrukcyjnej. Badania prowadzone od lat 70. XX wieku przez Elizabeth Loftus pokazały, że świadek może z całkowitym przekonaniem opisywać szczegóły, których nigdy nie widział. Wystarczy jedno źle zadane pytanie albo zasugerowana informacja, by w pamięci powstał fałszywy obraz.
Na jakość zapamiętanego obrazu sprawcy oddziałuje wiele czynników. Liczy się:
Ten ostatni punkt to tzw. efekt obcej rasy. Świadkowie znacznie gorzej rozpoznają osoby należące do innej grupy etnicznej niż własna. Statystyki amerykańskie pokazują, że błędne rozpoznanie sprawcy odpowiada za większość przypadków uniewinnienia osób skazanych, które później oczyszczono dzięki badaniom DNA.
Niedoskonała pamięć świadka to jedno. Drugim problemem są błędy popełniane przez organy ścigania. Część z nich wynika z pośpiechu i braku przeszkolenia, inne z chęci szybkiego zamknięcia sprawy. Niezależnie od przyczyny, efekt bywa ten sam. Niewinna osoba trafia do aresztu.
Klasyczny błąd to okazanie, w którym podejrzany wyraźnie odstaje od reszty. Pozostali uczestnicy są wyżsi, młodsi, inaczej ubrani albo mają inny kolor skóry. W jednym z głośnych przypadków podejrzanego w garniturze ustawiono obok trzech mężczyzn w dresach. Świadek nie miał wątpliwości, kogo wskazać. Tyle że nie było to rozpoznanie sprawcy, lecz wybór jedynej osoby pasującej do wcześniejszego opisu.
Funkcjonariusze przeprowadzający okazanie nie powinni w żaden sposób sugerować świadkowi, kogo ma wybrać. W praktyce zdarzają się jednak komentarze typu „proszę się dobrze przyjrzeć temu z lewej” albo „on jest dla nas najbardziej interesujący”. Czasem sugestia jest subtelniejsza, np. spojrzenie, gest, mimowolne skinienie głową. Wszystko to zniekształca wynik okazania.
Procedura wymaga, by świadek przed okazaniem opisał wygląd sprawcy. Jeśli ten etap zostaje pominięty albo opis jest bardzo ogólny, nie da się później sprawdzić, czy świadek rzeczywiście rozpoznał konkretną osobę, czy raczej kogoś, kto pasuje do dowolnego opisu.
To jeden z najpoważniejszych błędów. Świadek najpierw ogląda zdjęcie podejrzanego w aktach lub w internecie, a potem rozpoznaje tę samą osobę na okazaniu. Tylko że rozpoznaje już nie sprawcę, a osobę ze zdjęcia. Pamięć została zanieczyszczona obrazem, który zastąpił oryginalne wspomnienie.
Jeśli świadek za pierwszym razem nie rozpoznał nikogo, kolejne okazanie z udziałem tej samej osoby podejrzanej traci wartość dowodową. Świadek może już kojarzyć twarz nie ze zdarzenia, lecz z poprzedniej czynności procesowej.
Sąd Najwyższy wielokrotnie wypowiadał się na temat dowodu z okazania. Orzecznictwo idzie w jednym kierunku. Sam fakt rozpoznania osoby przez świadka nie wystarczy do skazania. Sąd musi ocenić, w jakich warunkach okazanie się odbyło, czy zachowano wymogi proceduralne i czy istnieją inne dowody potwierdzające wynik tej czynności.
W postanowieniu z 27 lutego 2014 r. (sygn. V KK 388/13) Sąd Najwyższy podkreślił, że okazanie obarczone błędami proceduralnymi nie może stanowić wyłącznej podstawy ustaleń faktycznych. Podobne stanowisko zajął SN w wyroku z 11 stycznia 2017 r., gdzie wskazano, że wartość dowodowa okazania zależy od tego, czy świadek miał możliwość dokładnego zaobserwowania sprawcy oraz czy procedura została przeprowadzona w sposób eliminujący sugestię.
Jeśli reprezentuje Cię obrońca, ma on prawo:
Doświadczony adwokat potrafi wychwycić nieprawidłowości, które na pierwszy rzut oka są niewidoczne. Czasem cała linia obrony opiera się właśnie na zakwestionowaniu wartości dowodu z okazania.
Sytuacja, w której świadek wskazuje Cię jako sprawcę przestępstwa, którego nie popełniłeś, jest jedną z najtrudniejszych prób w życiu. Nagle musisz udowadniać własną niewinność, choć to organy ścigania powinny dowodzić winy. Spokojnie. Mimo wszystko masz konkretne narzędzia obrony.
Każde słowo wypowiedziane na policji może zostać użyte przeciwko Tobie. Masz prawo odmówić składania wyjaśnień do czasu konsultacji z adwokatem. Nie jest to oznaka winy, lecz świadome korzystanie z gwarancji procesowych.
Sprawdź, gdzie byłeś w czasie zdarzenia. Wyciągi z karty płatniczej, billingi telefoniczne, nagrania z monitoringu, wiadomości w komunikatorach, świadkowie. Każdy element może pomóc obronie wykazać, że nie mogłeś być na miejscu przestępstwa.
Wspólnie z obrońcą przejrzyj protokół z okazania. Czy osoby przybrane były podobne do Ciebie? Czy świadek był wcześniej przesłuchany? Czy funkcjonariusze nie zasugerowali odpowiedzi? Każda nieprawidłowość ma znaczenie.
W trudniejszych sprawach obrońca może wnioskować o powołanie biegłego psychologa, który oceni warunki rozpoznania i wskaże ewentualne błędy procedury. Taka opinia bywa decydująca dla wyniku procesu.
Osobnym problemem są sytuacje, w których świadek świadomie wskazuje niewinną osobę. Może to wynikać z konfliktu osobistego, zemsty, chęci odwrócenia uwagi od własnej roli w przestępstwie albo zwykłej pomyłki niewyznanej w porę. Polskie prawo przewiduje za to konkretne konsekwencje.
Art. 233 § 1 Kodeksu karnego penalizuje składanie fałszywych zeznań pod rygorem odpowiedzialności karnej. Grozi za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Z kolei art. 234 k.k. dotyczy fałszywego oskarżenia o popełnienie przestępstwa, a sankcją jest grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do 2 lat.
Jeśli padłeś ofiarą fałszywego oskarżenia, masz prawo:
Ta ostatnia możliwość jest istotna. Jeśli przebywałeś w areszcie, a postępowanie zakończyło się uniewinnieniem lub umorzeniem, państwo polskie odpowiada za szkodę i krzywdę wyrządzoną pozbawieniem wolności.
Obrońca powinien włączyć się do sprawy jak najwcześniej. Najlepiej zanim dojdzie do okazania, choć w praktyce bywa to trudne, bo czynność ta odbywa się często krótko po zatrzymaniu. Niemniej obecność adwokata daje konkretne korzyści.
Po pierwsze, obrońca może być obecny przy okazaniu i kontrolować jego przebieg. Po drugie, ma prawo zgłaszać zastrzeżenia do protokołu, jeśli zauważy nieprawidłowości w doborze osób przybranych albo zachowaniu funkcjonariuszy. Po trzecie, już po zakończeniu czynności analizuje protokół pod kątem zgodności z art. 173 k.p.k. i przygotowuje strategię obrony.
W praktyce kancelaria adwokacka OWO Adwokaci podchodzi do każdej sprawy indywidualnie. Analizujemy nagrania z monitoringu, dokumentację fotograficzną z okazania, zeznania świadków oraz materiał dowodowy zgromadzony przez prokuraturę. Tam, gdzie procedura została naruszona, składamy wnioski o wyłączenie dowodu z materiału procesowego.
Rozpoznanie podejrzanego przez świadka to dowód, który brzmi przekonująco. Tyle że za tym jednym zdaniem kryje się skomplikowany mechanizm pamięci, procedury i ludzkiej skłonności do błędu. Świadkowie mylą się znacznie częściej, niż przyjęło się sądzić, a błędy proceduralne organów ścigania potrafią pogłębić te pomyłki. Twoja obrona zaczyna się od świadomości, jak działa okazanie i gdzie może zawieść. Im wcześniej zaangażujesz adwokata, tym większa szansa, że błędne rozpoznanie nie przekształci się w wyrok skazujący.
Jeśli zostałeś rozpoznany jako sprawca przestępstwa, którego nie popełniłeś, albo masz wątpliwości co do prawidłowości okazania w Twojej sprawie, skontaktuj się z Kancelarią Adwokacką OWO Adwokaci. Adwokat Artur Obarzanek prowadzi sprawy karne we Wrocławiu i Jeleniej Górze, reprezentując zarówno osoby podejrzane i oskarżone, jak i pokrzywdzone. Oferujemy spotkania w siedzibach kancelarii oraz konsultacje online dla osób przebywających poza Dolnym Śląskiem lub za granicą. Zadzwoń, napisz lub umów się przez formularz kontaktowy. Im szybciej zaczniemy działać, tym lepiej dla Twojej sprawy.
Skontaktuj się z nami
OWO Adwokaci
