
Kara pozbawienia wolności ma być wykonywana w sposób ciągły. Kodeks karny wykonawczy przewiduje jednak sytuacje, w których sąd penitencjarny wstrzymuje jej wykonywanie i pozwala skazanemu opuścić zakład karny na pewien czas. Instytucję tę reguluje art. 153 k.k.w. Rodziny osadzonych często mylą ją z odroczeniem wykonania kary albo liczą na nią przy każdym problemie zdrowotnym. Praktyka sądów apelacyjnych jest znacznie węższa. Poniżej wyjaśniam, kiedy przerwa rzeczywiście przysługuje, co trzeba wykazać we wniosku i co zrobić po odmowie.
Obie instytucje rozwiązują ten sam problem, ale na dwóch różnych etapach. Odroczenie dotyczy skazanego, który jeszcze nie trafił do zakładu karnego – odsuwa w czasie rozpoczęcie odbywania kary. Przerwa dotyczy osoby, która karę już odbywa – wstrzymuje jej wykonywanie i przesuwa pozostałą część na później.
Stąd bierze się różnica w tym, kto orzeka. O odroczeniu decyduje sąd, który wydał wyrok w pierwszej instancji (art. 3 § 1 k.k.w.). O przerwie orzeka sąd penitencjarny, czyli sąd okręgowy, w którego okręgu przebywa skazany (art. 3 § 2 k.k.w.). Dla osadzonych w jednostkach penitencjarnych położonych w okręgu wrocławskim będzie to Sąd Okręgowy we Wrocławiu.
Granicę wyznacza moment osadzenia. Jeżeli wniosek o odroczenie złożono, gdy skazany przebywał jeszcze na wolności, a przed jego rozpoznaniem doszło do przyjęcia do zakładu karnego, sąd nie może już orzekać o odroczeniu. Przekazuje wtedy sprawę sądowi penitencjarnemu, a pismo traktuje się jako wniosek o udzielenie przerwy.
Jedno i drugie jest wyjątkiem od zasady niezwłocznego i ciągłego wykonania kary, więc przesłanki wykłada się ściśle. Wykładnia rozszerzająca jest niedopuszczalna – sądy apelacyjne przypominają o tym niemal w każdym uzasadnieniu.
Pierwsza podstawa jest zdrowotna i nie pozostawia sądowi wyboru:
„Sąd penitencjarny udziela przerwy w wykonaniu kary w wypadku określonym w art. 150 § 1 do czasu ustania przeszkody.”
Odesłanie prowadzi do przepisów o obligatoryjnym odroczeniu:
„Wykonanie kary pozbawienia wolności w wypadku choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby uniemożliwiającej wykonywanie tej kary sąd odracza do czasu ustania przeszkody.”
„Za ciężką chorobę uznaje się taki stan skazanego, w którym umieszczenie go w zakładzie karnym może zagrażać życiu lub spowodować dla jego zdrowia poważne niebezpieczeństwo.”
Ustawodawca nie klasyfikuje chorób. Kryterium nie jest nazwa schorzenia ani jego zaawansowanie, lecz skutek pobytu w zakładzie karnym dla życia i zdrowia. Ta sama choroba u dwóch osadzonych może więc dać dwa różne rozstrzygnięcia. Dotyczy to również chorób psychicznych – sam fakt rozpoznania nie wystarcza, trzeba wykazać, że izolacja zagraża życiu albo powoduje poważne niebezpieczeństwo dla zdrowia.
Sąd Apelacyjny w Krakowie ujmuje ten test tak:
„Przerwy w karze ze względów zdrowotnych można udzielić wówczas – i tylko wówczas – gdy ciężka choroba uniemożliwia wykonywanie kary w warunkach izolacji (włączając hospitalizację w wyspecjalizowanych jednostkach więziennej służby zdrowia), tj. w sytuacji, gdy przebywanie w nich zagraża życiu i zdrowiu skazanego”
(postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 11 stycznia 2023 r., sygn. akt II AKzw 1459/22).
Nawias jest tu najważniejszy. Więziennictwo dysponuje nie tylko ambulatoriami, ale i szpitalami, w których leczy się osadzonych, w razie potrzeby operacyjnie. Dopóki pomoc medyczna na poziomie odpowiednim dla danego przypadku jest możliwa w warunkach izolacji, przerwy się nie udziela. Podstawą staje się ona dopiero wtedy, gdy więzienna służba zdrowia takiego leczenia zapewnić nie może.
Najczęstszy argument we wnioskach brzmi: na wolności skazany zorganizuje sobie lepszą opiekę. Sądy odpowiadają na to konsekwentnie – podstawą przerwy nie może być chęć podjęcia leczenia w warunkach wolnościowych, jeżeli leczenie może być kontynuowane w jednostce penitencjarnej. Odbywanie kary łączy się z ograniczeniami, do których należy brak swobodnego wyboru lekarza (art. 115 § 1a k.k.w.). Świadczenia zdrowotne udzielane są przede wszystkim przez podmioty lecznicze dla osób pozbawionych wolności (art. 115 § 4 k.k.w.), a przy badaniach specjalistycznych, leczeniu i rehabilitacji współdziałają z nimi placówki zewnętrzne (art. 115 § 5 pkt 2 k.k.w.) – w praktyce oznacza to zabieg poza zakładem karnym pod konwojem.
Dobrze widać to na tle sprawy skazanego wymagającego operacji łąkotki. Sąd Apelacyjny w Katowicach uznał, że skoro zabieg może zostać przeprowadzony w trybie planowym, a z opinii nie wynika, by pobyt w izolacji do czasu operacji zagrażał zdrowiu lub życiu, przesłanka z art. 153 § 1 k.k.w. nie jest spełniona (postanowienie z dnia 4 kwietnia 2023 r., sygn. akt II AKzw 282/23).
Podobnie sądy oceniają pogarszanie się stanu zdrowia, które wynika z postępu choroby, a nie z warunków więziennych. Zakłady karne są przystosowane do wykonywania kar także wobec osób z zaawansowanymi schorzeniami (postanowienie Sądu Apelacyjnego w Krakowie z dnia 1 lutego 2023 r., sygn. akt II AKzw 1562/22).
Punktem wyjścia jest opinia o stanie zdrowia osoby pozbawionej wolności, sporządzana przez lekarza podmiotu leczniczego. Jeżeli nie ma podstaw do kwestionowania jej rzetelności ani potrzeby dokładniejszego zbadania stanu zdrowia, opinia ta wystarcza do rozstrzygnięcia. Sąd nie ma obowiązku wykazywać specjalnymi badaniami bezpodstawności każdej zgłoszonej wątpliwości – biegły jest potrzebny wtedy, gdy sąd poweźmie wątpliwość wymagającą wiedzy specjalnej (II AKzw 1459/22 oraz II AKzw 1562/22).
Istnieje jednak druga strona tej zasady i to ona daje obronie realne pole działania. W sprawie rozpoznanej przez Sąd Apelacyjny w Katowicach opinie kierownika ambulatorium stwierdzały jedynie, że skazany pozostaje w trakcie diagnostyki i jest zaopatrzony farmakologicznie. Sąd okręgowy wyprowadził z tego wniosek, że skazany może być leczony w warunkach więziennych, i odmówił przerwy. Sąd odwoławczy uchylił to postanowienie:
„Fakt, że wobec skazanego prowadzone są w warunkach Zakładu Karnego procedury medyczne, nie jest równoznaczny przecież z tym, że przebywanie skazanego w zakładzie karnym nie zagraża jego życiu lub zdrowiu.”
Skoro ustawa nakłada na sąd obowiązek udzielenia przerwy, sąd musi dochować staranności w ustaleniu, czy przesłanka została spełniona. Przeniesienie tej oceny na dyrektora zakładu karnego uznano za uchybienie obowiązkom sądu, a wobec braku odpowiedzi na kluczowe pytanie – za konieczne powołanie biegłego lekarza właściwej specjalności (postanowienie z dnia 10 stycznia 2023 r., sygn. akt II AKzw 2928/22).
Wniosek dla praktyki: żądanie opinii biegłego ma sens wtedy, gdy potrafimy wskazać konkretne pytanie, na które opinia więzienna nie odpowiada. Samo zakwestionowanie jej wiarygodności zwykle nic nie daje.
Skazany, który odmawia umieszczenia w szpitalu więziennym albo wstrzymuje się z badaniami, sam uniemożliwia ustalenie, czy jego stan zdrowia wyklucza dalsze odbywanie kary. Sąd Apelacyjny w Krakowie stwierdził w takiej sprawie, że w pojęciu choroby z art. 153 § 1 k.k.w. nie mieści się subiektywna ocena stanu zdrowia dokonana przez skazanego, a przy ocenie możliwości leczenia bierze się pod uwagę okoliczności obiektywne, czyli to, czy więzienna służba zdrowia może podjąć leczenie stwierdzonych schorzeń (postanowienie z dnia 2 sierpnia 2023 r., sygn. akt II AKzw 823/23). Warto o tym pamiętać, bo jeżeli skazany zgłosił dolegliwość i odmawia zgody na diagnostykę, o jej przeprowadzeniu może zdecydować dyrektor zakładu karnego na wniosek lekarza (art. 115 § 5c k.k.w.).
„Sąd penitencjarny może udzielić przerwy w wykonaniu kary pozbawienia wolności, jeżeli przemawiają za tym ważne względy rodzinne lub osobiste. Przepisy art. 151 § 3–5 stosuje się odpowiednio.”
Tutaj sąd ma swobodę. Nawet wykazanie ważnych względów nie obliguje go do udzielenia przerwy, bo bada dodatkowo celowość takiego rozstrzygnięcia i prognozę zachowania skazanego na wolności.
Sądy posługują się utrwaloną definicją:
„ważne względy rodzinne, jako przesłanka udzielenia przerwy w wykonaniu kary, to okoliczności uzasadniające uznanie za ciężką sytuacji życiowej najbliższej rodziny skazanego, nadające się do poprawienia wyłącznie przez obecność skazanego i jego osobiste starania”
(postanowienie Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 8 marca 2022 r., sygn. akt II AKzw 230/22).
Trzeba więc wykazać dwie rzeczy naraz: że sytuacja rodziny jest ciężka i że poprawić ją może tylko obecność skazanego. Drugi warunek przesądza o większości spraw.
W tym samym orzeczeniu sąd wprost odrzucił argument o niemożności wspierania bliskich, uznając to za typowe następstwo kary pozbawienia wolności, dotykające wszystkich skazanych i ich rodzin. Celem przerwy jest likwidacja skutków cięższych niż typowe, a nie odwlekanie zwyczajnych trudności płynących z wykonania kary. Skazany powoływał się na potrzebę wsparcia materialnego matki i konkubiny oraz załatwienia spraw lokalowych – okazało się jednak, że obie panie radzą sobie bez jego pomocy i każda ma własne lokum.
Jeszcze wyraźniej widać to w sprawie, w której podstawą wniosku była choroba matki skazanego. Sąd Apelacyjny w Katowicach ustalił, że matka mieszka sama, ale radzi sobie w codziennych czynnościach, może liczyć na pomoc znajomych, jest objęta leczeniem, a w razie potrzeby może wystąpić o usługi opiekuńcze do lokalnych instytucji pomocowych. Znaczenie miało też to, że skazany przed osadzeniem nie interesował się jej sytuacją, a w ocenie sądu jej chorobę wykorzystywał instrumentalnie (postanowienie z dnia 9 maja 2023 r., sygn. akt II AKzw 720/23).
Praktyczny wniosek jest prosty: nie wystarczy udowodnić, że bliski choruje. Trzeba pokazać, że nikt inny – dalsza rodzina, sąsiedzi, pomoc społeczna – tej opieki nie zapewni.
Względy zdrowotne samego skazanego co do zasady należą do art. 153 § 1 k.k.w., a nie do względów osobistych. Orzecznictwo krakowskie dopuszcza jednak przerwę fakultatywną w sytuacji, gdy skazany może przebywać w izolacji, ale wiąże się to z realnym dyskomfortem możliwym do usunięcia zabiegiem medycznym, który na wolności zostanie wykonany szybciej niż w ramach więziennej opieki zdrowotnej. Warunek jest przy tym twardy: skazany musi gwarantować przestrzeganie porządku prawnego i powrót z przerwy (II AKzw 1459/22, II AKzw 823/23).
Sąd nie szuka argumentów za skazanego. Rozpoznając zarzut, że nie odniesiono się do przesłanek fakultatywnych, Sąd Apelacyjny w Katowicach stwierdził, że obrońca żadnych szczególnych względów rodzinnych ani osobistych nie wykazał, ponieważ na wnioskującym spoczywa inicjatywa dowodzenia okoliczności przemawiających za uwzględnieniem żądania (II AKzw 282/23).
Poza samymi względami sąd ocenia jeszcze, czy skazany podoła zadaniom, które czekają go po opuszczeniu zakładu karnego, czy rzeczywiście chce im podołać, oraz czy będzie przestrzegał porządku prawnego i wróci po upływie przerwy. Brak jednoznacznie pozytywnej odpowiedzi w którymkolwiek z tych punktów przesądza o odmowie. W uzasadnieniach powtarza się przy tym ocena, że wywody skazanego są nakierowane wyłącznie na uzyskanie zwolnienia z zakładu karnego, a nie na cel, dla którego przerwa istnieje.
Przerwa udzielona z powodu ciężkiej choroby trwa do czasu ustania przeszkody i nie ma ustawowego limitu. Przerwa fakultatywna podlega ograniczeniu z art. 151 § 3 k.k.w., stosowanego odpowiednio – łącznie może trwać najdłużej rok, przy czym okres ten biegnie od dnia wydania pierwszego postanowienia. Sąd może udzielić jej od razu na rok albo orzekać kilkakrotnie na krótsze okresy, byle suma nie przekroczyła roku.
Odrębnie uregulowano kolejną przerwę:
„Nie można udzielić przerwy przed upływem roku od dnia ukończenia poprzedniej przerwy i powrotu po niej do zakładu karnego, chyba że zachodzi wypadek choroby psychicznej lub innej ciężkiej choroby skazanego albo inny wypadek losowy.”
Oba warunki muszą wystąpić łącznie: zakończenie okresu poprzedniej przerwy i faktyczny powrót do zakładu karnego. Konstrukcja ta zamyka drogę skazanemu, który po przerwie nie zgłosił się do jednostki i po roku nielegalnego pobytu na wolności składa kolejny wniosek. Wyjątkiem są choroba psychiczna, inna ciężka choroba skazanego oraz wypadek losowy, czyli zdarzenie nagłe i wyjątkowe – to ostatnie może dotyczyć również osób najbliższych.
O dalszych przerwach orzeka ten sąd penitencjarny, który udzielił pierwszej, niezależnie od tego, gdzie skazany aktualnie przebywa (art. 153 § 5 k.k.w.).
Udzielając przerwy fakultatywnej, sąd może nałożyć na skazanego obowiązki wymienione w art. 151 § 4 k.k.w.: podjęcie starań o znalezienie pracy zarobkowej, zgłaszanie się do wskazanej jednostki Policji w określonych odstępach czasu, poddanie się leczeniu lub rehabilitacji, oddziaływaniom terapeutycznym albo uczestnictwo w programach korekcyjno-edukacyjnych. Ich wykonanie jest następnie kontrolowane.
Od 2023 r. obowiązuje art. 153a k.k.w., o którym rzadko się pamięta przy składaniu wniosku. Jeżeli administracja zakładu karnego sporządziła wobec skazanego negatywną prognozę kryminologiczno-społeczną, sąd penitencjarny może przy udzieleniu przerwy orzec elektroniczną kontrolę miejsca pobytu.
W niektórych wypadkach kontrola ta jest obowiązkowa niezależnie od treści prognozy – dotyczy to skazanych za przestępstwa z art. 197–200 Kodeksu karnego popełnione w związku z zaburzeniami preferencji seksualnych, sprawców określonych w art. 64 § 2, art. 64a lub art. 65 Kodeksu karnego skazanych za przestępstwo z użyciem przemocy lub groźby jej użycia, a także skazanych na karę dożywotniego pozbawienia wolności. Odstąpienie od jej orzeczenia jest możliwe tylko w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami.
Sąd może uchylić kontrolę nie wcześniej niż po 6 miesiącach od udzielenia przerwy, a w wypadkach obowiązkowych – po 9 miesiącach i również tylko wyjątkowo. Skazany, który nie zgłosi podmiotowi dozorującemu gotowości w wyznaczonym terminie albo uchyla się od założenia nadajnika, musi liczyć się z odwołaniem przerwy (art. 156 § 2a k.k.w.).
Wniosek może złożyć skazany (art. 6 § 1 k.k.w.), jego obrońca, a także dyrektor zakładu karnego (art. 153 § 2a k.k.w.). Ta ostatnia droga dotyczy w praktyce głównie spraw zdrowotnych i bywa szybsza, jeżeli administracja jednostki sama dostrzega problem.
Kodeks stawia wnioskowi wymogi treściowe:
„Skazany, składając wniosek, skargę lub prośbę, jest obowiązany do uzasadnienia zawartych w niej żądań w stopniu umożliwiającym jej rozpoznanie, w szczególności do dołączenia odpowiednich dokumentów.”
Sankcja za zlekceważenie tego przepisu jest dotkliwa. Wniosek, który nie zawiera uzasadnienia w stopniu umożliwiającym rozpoznanie, jest oczywiście bezzasadny albo opiera się na tych samych podstawach faktycznych co poprzedni, może zostać pozostawiony bez rozpoznania (art. 6 § 3 k.k.w.). Powielanie wcześniejszego wniosku bez nowych okoliczności nie prowadzi więc nawet do posiedzenia.
W posiedzeniu w przedmiocie przerwy mają prawo wziąć udział prokurator, skazany oraz jego obrońca, a także sądowy kurator zawodowy lub dyrektor zakładu karnego, jeżeli składali wniosek (art. 153b § 1 k.k.w.).
Udzielenie przerwy nie kończy sprawy. Sąd penitencjarny, który jej udzielił, może ją odwołać, gdy ustanie przyczyna, dla której została udzielona, gdy skazany nie korzysta z niej w celu, w jakim została udzielona, rażąco narusza porządek prawny albo nie wykonuje nałożonych obowiązków (art. 156 § 1 w zw. z § 2 k.k.w.). Co do zasady poprzedza to pisemne upomnienie sądowego kuratora zawodowego, chyba że przemawiają przeciwko temu szczególne względy.
Osobno uregulowano sytuację, w której skazany w czasie przerwy trafia do aresztu:
„Jeżeli w czasie przerwy w odbywaniu kary pozbawienia wolności skazany został tymczasowo aresztowany, kara pozbawienia wolności, której odbywanie zostało przerwane, podlega wykonaniu z mocy prawa.”
Nie jest tu potrzebne odrębne postanowienie o odwołaniu przerwy – skutek następuje automatycznie.
Przerwa bywa etapem do czegoś więcej. Artykuł 155 § 1 k.k.w. pozwala sądowi penitencjarnemu warunkowo zwolnić skazanego z odbycia reszty kary, jeżeli przerwa trwała co najmniej rok, a skazany odbył co najmniej 6 miesięcy kary. Zwolnienie może wtedy nastąpić w każdym czasie, bez ograniczeń wynikających z art. 78 i 79 Kodeksu karnego, przy zachowaniu przesłanek z art. 77 Kodeksu karnego. Rozwiązania tego nie stosuje się, gdy kara lub suma kar przekracza 3 lata (art. 155 § 2 k.k.w.).
Jest tu pułapka, o której łatwo zapomnieć. Musi to być jedna przerwa trwająca co najmniej rok. Jeżeli skazany korzystał z przerwy krótszej, wrócił do zakładu karnego, a następnie uzyskał kolejną, warunek nie jest spełniony, choćby łączny czas obu przekraczał rok. Inaczej wygląda sytuacja, gdy ta sama przerwa była przedłużana kolejnymi postanowieniami – wtedy nadal mówimy o jednej przerwie.
Na postanowienie w przedmiocie odroczenia lub przerwy przysługuje zażalenie (art. 153b § 2 k.k.w.). Wnosi się je w terminie 7 dni od ogłoszenia postanowienia, a jeżeli ustawa nakazuje jego doręczenie – od daty doręczenia (art. 460 k.p.k. w zw. z art. 1 § 2 k.k.w.). Zażalenie na postanowienie sądu okręgowego działającego jako sąd penitencjarny rozpoznaje sąd apelacyjny.
Odrębnie uregulowano sytuację, w której prokurator sprzeciwia się udzieleniu przerwy. Postanowienie o jej udzieleniu staje się wtedy wykonalne dopiero z chwilą uprawomocnienia, a zażalenie prokuratora rozpoznaje się w terminie 14 dni (art. 154 k.k.w.). Skazany nie opuszcza więc zakładu karnego od razu po ogłoszeniu korzystnego rozstrzygnięcia.
Skuteczność zażalenia zależy od tego, czy wskazuje ono konkretne uchybienie. W sprawie II AKzw 2928/22 zarzut trafił w rzeczywistą lukę – opinia więzienna nie odpowiadała na pytanie o zagrożenie życia lub zdrowia, a sąd nie przeprowadził dowodu z opinii biegłego, mimo że skazany o to wnosił i przedłożył opinię wydaną w innej sprawie. To wystarczyło do uchylenia postanowienia. W pozostałych powołanych wyżej sprawach zażalenia oddalono, ponieważ powtarzały argumentację ze wniosku, nie wskazując, co dokładnie sąd pominął.
Dokumentacja medyczna musi być aktualna. W sprawie II AKzw 1562/22 obrońca powoływał dane o stanie zdrowia z 2021 r., podczas gdy opinie zakładu karnego pochodziły z sierpnia i października 2022 r. – sąd uznał, że wniosek nie wnosi żadnych nowych okoliczności. Liczy się stan na datę orzekania.
Przy podstawie zdrowotnej trzeba wskazać, czego konkretnie więzienna służba zdrowia nie jest w stanie zapewnić, a nie to, że leczenie na wolności byłoby wygodniejsze. Przy względach rodzinnych – udokumentować, że opieki nie zapewni nikt poza skazanym: odmowy instytucji pomocowych, orzeczenie o niepełnosprawności bliskiego, zaświadczenia o jego stanie zdrowia, informacje o braku innych osób bliskich. Przydaje się też konkretny plan na okres przerwy, bo sąd i tak zapyta, czemu ona posłuży.
Jeżeli sytuacja jest nagła i jednorazowa – pogrzeb albo odwiedziny poważnie chorego członka rodziny – szybszą drogą bywa zezwolenie dyrektora zakładu karnego na opuszczenie zakładu na czas do 5 dni, pod konwojem, w asyście osoby godnej zaufania albo samodzielnie (art. 141a § 1 k.k.w.). Nie zastępuje ono przerwy, ale bywa realniejsze niż postępowanie sądowe, które potrwa tygodnie.
Zgłaszając się do nas przed złożeniem wniosku, otrzymujesz konkretną ocenę, czy sytuacja Twoja albo Twojego bliskiego rzeczywiście spełnia przesłanki z art. 153 k.k.w. Wspólnie ustalamy, jakiej dokumentacji medycznej lub rodzinnej brakuje, i pomagamy ją skompletować, zanim wniosek trafi do sądu penitencjarnego. Na posiedzeniu obrońca pilnuje, czy opinia lekarza więziennego albo wywiad kuratora rzetelnie odzwierciedlają stan faktyczny, i w razie potrzeby wnioskuje o dopuszczenie dowodu z opinii biegłego. Po wydaniu postanowienia analizujemy, czy uzasadnienie odmowy daje realną podstawę do zażalenia, i jeśli tak – przygotowujemy je w ustawowym terminie 7 dni.
Jeżeli Ty albo ktoś z Twoich bliskich odbywa karę pozbawienia wolności i zastanawiacie się, czy przerwa w jej odbywaniu wchodzi w grę, skontaktuj się z Kancelarią Adwokacką OWO Adwokaci. Prowadzimy sprawy karne na terenie całego województwa dolnośląskiego, z siedzibami we Wrocławiu i w Jeleniej Górze, i zapewniamy stały kontakt na każdym etapie postępowania, także wtedy, gdy klient przebywa w areszcie albo za granicą.
Skontaktuj się z nami
OWO Adwokaci
