
Formy współdziałania przestępnego, nazywane także postaciami zjawiskowymi, stanowią jeden z kluczowych elementów konstrukcji odpowiedzialności w polskim prawie karnym, ponieważ umożliwiają m.in. precyzyjne określenie roli poszczególnych podmiotów w popełnieniu czynu zabronionego. Instytucja ta obejmuje zarówno niesprawcze formy współdziałania (podżeganie i pomocnictwo), jak i jego warianty sprawcze (sprawstwo pojedyncze, współsprawstwo, sprawstwo kierownicze, sprawstwo polecające).
Wielość wyodrębnionych w ustawie form zjawiskowych umożliwia realne zróżnicowanie sytuacji prawnej sprawców przestępstwa oraz innych uczestników czynu zabronionego. W niniejszym artykule przedstawimy sprawcze formy współdziałania przestępczego, ich systematykę oraz funkcję w ramach prawa karnego, ze szczególnym uwzględnieniem konsekwencji prawnych wynikających z przyjęcia określonej formy realizacji czynu.
Wśród sprawczych form zjawiskowych art. 18 k.k. wymienia na pierwszym miejscu tzw. sprawstwo pojedyncze, zwane również niekiedy jednosprawstwem. Zgodnie z przyjętą przez ustawodawcę redakcją odpowiada za tego rodzaju sprawstwo ten, kto sam wykonuje czyn zabroniony. Sformułowanie to należy rozumieć jako określenie wskazujące na wypełnienie przez zachowanie konkretnej osoby wszystkich znamion czynu zabronionego, wynikających z przepisu typizującego czyn zabroniony.
Wykonanie to może polegać – z punktu widzenia form stadialnych – na dokonaniu czynu zabronionego (gdy sprawca zrealizował wszystkie ustawowe znamiona) bądź na przygotowaniu lub usiłowaniu. Sprawcą pojedynczym jest zatem również ten, kto sam podjął czynności przygotowawcze lub usiłował popełnić czyn zabroniony. Stąd też sprawstwo określone zostało jako wykonanie, a nie dokonanie czynu zabronionego, gdyż użycie w tym kontekście pojęcia dokonania uniemożliwiłoby potraktowanie stadiów iter delicti jako sprawczych form popełnienia przestępstwa.
Współsprawstwo jest odmianą sprawstwa, które różni się od sprawstwa pojedynczego tym, że zamiar wykonania czynu zabronionego został podjęty przez co najmniej dwie osoby, które – zgodnie z przyjętym podziałem ról – uzgodniły jego wspólną realizację. Odpowiada bowiem za współsprawstwo ten, kto wykonuje czyn zabroniony wspólnie i w porozumieniu. Oznacza to, że ze względu na przyjętą przez ustawodawcę w art. 18 § 1 k.k. konstrukcję współsprawstwa konieczne jest, aby co najmniej dwaj współdziałający wykonywali czyn zabroniony:
W obowiązującym kodeksie karnym ustawowym znamieniem współtworzącym stronę podmiotową współsprawstwa, które w starym stanie prawnym nie zostało wyrażone expressis verbis, jest porozumienie łączące współdziałających sprawców. Porozumienie takie zachodzi wówczas, gdy mamy do czynienia z uzgodnieniem wspólnego zamiaru podjęcia zachowania stanowiącego wykonanie czynu zabronionego oraz podziałem ról między poszczególnymi sprawcami. Jest ono czynnikiem podmiotowym, które łączy w całość wzajemnie dopełniające się przestępne działania kilku osób, co w konsekwencji pozwala przypisać każdej z nich również i tę czynność sprawczą (lub jakiś jej fragment), która przedsięwzięła inna osoba współdziałająca świadomie w popełnieniu przestępstwa.
Porozumienie nie wymaga szczególnej formy, może być ono bowiem zawarte także w sposób dorozumiany. Istotne jest natomiast, aby porozumiewający się współsprawcy mieli świadomość i wolę wspólnego działania. Z istoty porozumienia wynika także konieczność istnienia subiektywnej więzi między jego uczestnikami, która sprowadza się do tego, że każdy z nich musi mieć świadomość, że umawia się z inną osobą co do wspólnego przedsięwzięcia określonego zachowania oraz ma wolę jego wspólnego wykonania.
W przypadku braku porozumienia przy jednoczesnym dokonywaniu czynu zabronionego może wystąpić tzw. sprawstwo koincydentalne (równoległe). W takiej sytuacji każdy ze sprawców – niezależnie od pozostałych – realizuje komplet ustawowych znamion danego typu przestępstwa.
Sąd Najwyższy skłonny jest traktować jako współsprawcę także tego, kto swoim zachowaniem wnosi istotny wkład w realizację przestępstwa (chodzi tu zwłaszcza o tzw. osobę stojącą na czatach). Dominuje bowiem pogląd, że do przyjęcia współsprawstwa nie jest konieczne, aby każdy ze współdziałających realizował niejako własnoręcznie znamię czasownikowe, lecz wystarcza, że występuje on w ramach uzgodnionego podziału ról, ułatwiając co najmniej bezpośredniemu sprawcy wykonanie zamierzonego celu. Będzie współsprawcą ten, kogo rola w realizacji przestępstwa będzie bardzo znacząca dla powodzenia całego przedsięwzięcia, a nawet warunkująca jego skuteczność. Jeżeli natomiast znaczenia takiego przypisać jej się nie da, wskazane będzie rozważenie konstrukcji pomocnictwa. Przy rozszerzonej w taki sposób koncepcji współsprawstwa istotny staje się jednak również element subiektywny, który wyraża się w tym, by zarówno sam stojący na czatach, jak również inni współdziałający sprawcy postrzegali go – z punktu widzenia powierzonego mu zadania – jako „pełnoprawnego” współsprawcę przestępstwa.
Z istoty współsprawstwa wynika, że każdy ze współdziałających odpowiada także za to, co uczynili pozostali współsprawcy, pod tym jednak warunkiem, iż mieści się to w granicach zawartego porozumienia. Odpowiedzialność ta nie rozciąga się zatem na tzw. eksces któregokolwiek ze współsprawców, czyli taką okoliczność popełnianego czynu zabronionego, którego nie objęto wcześniejszym porozumieniem.
Także w orzecznictwie Sądu Najwyższego wyrażany był już przed laty pogląd, że każdy ze współsprawców odpowiada w granicach swego zamiaru i nie może ponosić odpowiedzialności za eksces innego współsprawcy, a więc za takie jego zachowanie i skutek, które nie było objęte jego zamiarem, i którego nie mógł przewidzieć. Dzisiaj powiedzielibyśmy natomiast, uwzględniając treść obecnie obowiązującego art. 20 k.k., że każdy ze współdziałających w popełnieniu czynu zabronionego odpowiada w granicach swojej umyślności lub nieumyślności niezależnie od odpowiedzialności pozostałych współdziałających. Nie zmienia to w niczym faktu, że podstawą współdziałania – niezależnie od tego, czy stronę podmiotową kształtować będzie umyślność lub nieumyślność – musi być porozumienie obejmujące wspólne wykonanie czynności składających się na popełniany czyn zabroniony.
Swoistym rodzajem współsprawstwa jest tzw. współsprawstwo sukcesywne. Zachodzi ono wówczas, gdy po częściowym zrealizowaniu znamion czynu zabronionego, lecz przed jego pełnym dokonaniem, do wspólnego popełniania na podstawie zawieranego w tym momencie porozumienia, włącza się kolejny sprawca. Problem współsprawstwa sukcesywnego jest szczególnie aktualny przy tzw. przestępstwach dwuetapowych, jeśli włączenie się współsprawcy następuje dopiero na drugim etapie, który sam w sobie stanowi odrębne przestępstwo (np. po włamaniu się do sklepu przez jednego ze sprawców, drugi włącza się do akcji podczas wynoszenia skradzionych przedmiotów). Podkreślić należy, że współsprawstwa nie można traktować jako sukcesywnego, jeśli przystąpienie do wykonywania czynu zabronionego już w jego trakcie było rezultatem zawartego wcześniej, tzn. przed rozpoczęciem realizacji znamion, porozumienia współsprawców. W takiej sytuacji mamy do czynienia ze zwykłym współsprawstwem.
W doktrynie dominuje pogląd, że spóźniony współsprawca nie może odpowiadać za to, co jego partner uczynił wcześniej, ponieważ takie rozszerzenie odpowiedzialności oznaczałoby oparcie się na koncepcji „zamiaru następnego”. Wszak przystępującemu sprawcy trzeba byłoby przypisać realizację znamion, które zostały wypełnione zanim podjął on decyzję o popełnieniu czynu zabronionego. Przy takim ujęciu świadome skorzystanie z rezultatów przestępstwa przynajmniej w części dokonanego wcześniej przez inną osobę zrównane zostałoby z jego popełnieniem.
Tak zwane sprawstwo kierownicze zachodzi wówczas, gdy sprawca kieruje wykonaniem czynu zabronionego przez inną osobę. Kierowanie takie polega na faktycznym panowaniu nad przebiegiem oraz realizacją znamion czynu zabronionego przez bezpośredniego wykonawcę. Zasadniczym elementem owego panowania jest to, że od decyzji osoby kierującej popełnieniem czynu zabronionego przez inną osobę zależy rozpoczęcie i prowadzenie, a ewentualnie także zmiana lub nawet przerwanie całej bezprawnej akcji. Istota sprawstwa kierowniczego polega zatem na zorganizowaniu i kierowaniu akcją przestępczą, a ponadto na możliwości kierowania wykonaniem przestępstwa, kształtowania jego przebiegu i regulowania czynności innych osób.
Panowanie nad przebiegiem czynu zabronionego jest tym elementem, który pozwala odróżnić sprawstwo kierownicze od podżegania lub pomocnictwa. Jest to bowiem coś więcej niż nakłanianie czy ułatwienie popełnienia czynu zabronionego. Istotą tej postaci sprawstwa jest również to, że mimo panowania nad czynem, kierujący sam bezpośrednio nie realizuje jego znamion. Jest to więc szczególna postać sprawstwa pośredniego.
O kierowaniu można by również powiedzieć, że jest ono zachowaniem złożonym, w ramach którego dość wyraźnie wyodrębnić można wiele etapów różnego typu aktywności kierującego, mających postać podejmowanych przez niego decyzji.
Próbując nakreślić pewien schemat, można przyjąć, że:
Nową postacią sprawstwa przewidzianą w art. 18 § 1 k.k. jest polecenie wykonania czynu zabronionego innej osobie przy wykorzystaniu jej uzależnienia od polecającego. Łatwo zauważyć, że polecenie, jako forma zjawiskowa popełnienia przestępstwa, usytuowane jest między sprawstwem kierowniczym a podżeganiem. Polecający, podobnie jak sprawca kierowniczy, nie realizuje osobiście znamion czynu zabronionego, lecz posługuje się w tym celu inną osobą (bezpośrednim wykonawcą). Z tej perspektywy można by więc go określić jako sprawcę pośredniego.
Od sprawstwa kierowniczego polecenie różni się natomiast przede wszystkim tym, że polecający nie panuje nad realizacją czynu zabronionego przez bezpośredniego wykonawcę, a w rezultacie nie może nim również kierować. Sprawca polecający nie ma władztwa nad realizacją znamion czynu zabronionego przez bezpośredniego wykonawcę, choć jednocześnie przypisuje się mu władztwo nad osobą, do której polecenie kieruje. Nie wywiera on zatem bezpośredniego wpływu na przebieg całego przestępstwa we wszystkich jego etapach, tak jak to czyni sprawca kierowniczy. Pozbawiony jest także funkcji kontrolnej, gdyż po wydaniu polecenia wykonanie czynu zabronionego przebiega w gruncie rzeczy bez jego udziału. Wykonawca – po otrzymaniu polecenia – „przejmuje inicjatywę” i dalej już „samodzielnie” przestępczy zamiar wciela w życie.
Jednocześnie polecenie jest jednak czymś więcej niż podżeganie. Polecający nie ogranicza się bowiem do samego tylko nakłaniania, lecz – poprzez wykorzystanie stosunku zależności między nim a wykonawcą – wywiera presję będącą szczególnym rodzajem przymusu psychicznego. Presja ta może niekiedy okazać się tak silna, że polecenie stanie się nakazem, a nawet rozkazem wykonania czynu zabronionego. W przypadku sprawstwa polecającego mamy więc do czynienia z wpływem na psychikę sprawcy wykonawczego, pośrednim pomiędzy stanowczym rozkazem a mniej kategoryczną namową. Dodać należy, że uzależnienie innej osoby od sprawcy polecającego może mieć charakter formalny lub nieformalny, wynikający z więzi grupowych.
W literaturze trafnie podkreśla się, że nie jest sprawstwem polecającym zlecenie wykonania czynu zabronionego innej osobie za wynagrodzeniem, czyli np. wynajęcie płatnego zabójcy i zlecenie mu dokonania zabójstwa za opłatą, jeśli zlecający nie ma nad nim żadnej władzy. W takim wypadku mamy do czynienia z podżeganiem.
Jeśli potrzebujesz obrońcy w sprawie karnej we Wrocławiu, skontaktuj się z naszą kancelarią. Kancelaria OWO Adwokaci specjalizuje się w obronie w sprawach karnych – od postępowania przygotowawczego aż po postępowanie przed sądem. Zapraszamy do kontaktu.
Skontaktuj się z nami
OWO Adwokaci
